Wygraj Szczęście

/fragment 3. części opowiadania „czasem warto”/

To może zacznę od tych pytań, które wtedy usłyszałam…

Bo widzisz, powiedział, łatwo jest komentować to co ludzie robią, wkurzać się na to jak działają, etc., ale czy równie łatwo jest wymyślić dobre odpowiedzi, skuteczne rozwiązania… zwłaszcza na te trudne pytania/problemy… Na te bardziej ogólne…

1. Co mogę/możesz/możemy zrobić, żeby zmniejszyć problem głodu na świecie?

2. Co mogę/możesz/możemy zrobić, żeby zmniejszyć problem wojen międzypaństwowych?

3. Co mogę/możesz/możemy zrobić, żeby zmniejszyć problem wojen religijnych?

4. Co mogę/możesz/możemy zrobić, żeby zmniejszyć problem przestępczości?

5. Co mogę/możesz/możemy zrobić, żeby zmniejszyć problem nietolerancji odmienności?

6. Co mogę/możesz/możemy zrobić, żeby zmniejszyć problem przemocy w rodzinach?

7. Co mogę/możesz/możemy zrobić, żeby zmniejszyć problemy wynikające z uzależnienia od alkoholu / narkotyków / komputerów / etc.?

8. Co mogę/możesz/możemy zrobić, żeby zmniejszyć problem ubóstwa?

9. Co mogę/możesz/możemy zrobić, żeby zmniejszyć problem pogłębiających się różnic społecznych?

10. Co mogę/możesz/możemy zrobić, żeby zmniejszyć problemy zdrowotne ludzkości (tych najmłodszych i najstarszych)?

11. Co mogę/możesz/możemy zrobić, żeby zmniejszyć problem zanieczyszczania środowiska?

12. Co mogę/możesz/możemy zrobić, żeby zmniejszyć problem wymierania pewnych gatunków roślin i zwierząt?

lub na te bardziej szczegółowe…

1a. Co mogę/możesz/możemy zrobić, żeby ten mały Felek i jego brat Wicek z bloku obok nie chodzili tacy głodni, bez drugiego śniadania, bez obiadu?

2a. Co mogę/możesz/możemy zrobić, żeby Marek – ten kolega z podstawówki, nie musiał strzelać do Michała, tego zza granicznej rzeki?

3a. Co mogę/możesz/możemy zrobić, żeby chłopaki z przedszkolnej paczki: Krystian, Salomon i Abdus Salam nie zaczęli się nienawidzić w podstawówce tylko dlatego, że ich rodzice wierzą w coś innego?

4a. Co mogę/możesz/możemy zrobić, żeby Marta i Tomek nie musieli się obawiać, że ktoś ich napadnie jak będą wracali wieczorem z teatru do domu?

5a. Co mogę/możesz/możemy zrobić, żeby Jarek i Józek mogli iść w parku trzymając się za ręce bez obawy, że ktoś będzie chciał ich skrzywdzić za to, że okazują sobie uczucie?

6a. Co mogę/możesz/możemy zrobić, żeby pan Andrzej nie bił tak swojego syna – tego małego Wojtka?

7a. Co mogę/możesz/możemy zrobić, żeby Zozek nie musiał zaczynać dnia od kieliszka wódki, Albercik od działki kokainy, a Marek od włączenia facebooka?

8a. Co mogę/możesz/możemy zrobić, żeby ten ośmioletni Antek nie musiał pracować, żeby zarobić na jedzenie dla siebie i swojej siostry Rozalki?

9a. Co mogę/możesz/możemy zrobić, żeby biedny Jasiu mógł się bawić przynajmniej trochę podobnymi / rozwijającymi zabawkami jak bogaty Rysiu, żeby miał szansę na podobną opiekę lekarską i poziom kształcenia?

10a. Co mogę/możesz/możemy zrobić, żeby i dziadek Piotr był zdrowszy i jego wnuczka Ulka – córeczka Doroty i Janka spod dwudziestki szóstki?

11a. Co mogę/możesz/możemy zrobić, żeby móc się pójść napić wody z rzeki, która płynie przez środek miasta lub przynajmniej móc się w niej wykąpać bez obaw o własne zdrowie?

12a. Co mogę/możesz/możemy zrobić, żeby nasze wnuki nie musiały słuchać o tym, że kiedyś to po ziemi chodziły tury, pandy, drzewiaki, szympansy, tygrysy, ale to było dawno, za czasów naszych dziadków?

I wtedy zrozumiałam, że to faktycznie nie jest takie proste… ale może czasem warto próbować…

I on nam wtedy zaproponował taką zabawę, konkurs (tak to nazwał)… trzyetapowy… Główną nagrodą w tym konkursie miało być „Szczęście”.

To szczęście, które jest jednym z tych odczuć, które jednocześnie dla wszystkich znaczą to samo i dla każdego coś innego.

Wygraj Szczęście!

Etap I.

Dobierzcie się w pary, powiedział, i wybierzcie sobie jakieś jedno pytanie, które jest dla Was szczególnie istotne, ważne z jakiegoś powodu. I spróbujcie w tych parach – każdy/każda z osobna – wymyślić jak najwięcej odpowiedzi na to pytanie. Macie na to 24 godziny. To mogą być bardzo proste lub bardzo skomplikowane odpowiedzi. Ważne, żeby było ich jak najwięcej. I ta osoba, która wymyśli więcej odpowiedzi zapisuje sobie dwa punkty, a druga osoba zapisuje sobie jeden punkt.

Etap II.

Następnie przeglądnijcie wszystkie Wasze odpowiedzi i wybierzcie cztery takie (po dwie od każdego/każdej z Was), które wydają się Wam najbardziej realne do wprowadzenia w życie i najciekawsze – dla Was i dla Waszych znajomych. I podzielcie się tymi odpowiedziami ze znajomymi. Możecie to zrobić w rozmowie osobistej, albo przez portale społecznościowe. I zachęćcie znajomych do polubienia tych Waszych pomysłów lub podzielenia się nimi z kolejnymi znajomymi. Po tygodniu zsumujcie ile razy Wasi znajomi polubili Wasze odpowiedzi (liczba polubień jednej odpowiedzi + liczba polubień drugiej odpowiedzi). Dodajcie do tej liczby pięciokrotność (5*) liczby udostępnień Waszych odpowiedzi i w ten sposób otrzymacie swój wynik. Zobaczcie teraz kto z Was ma więcej tych punkcików. Osoba z większą liczbą punkcików otrzymuje 2 duże punkty, osoba z mniejszą liczbą punkcików otrzymuje 1 punkt. Te punkty dodajcie do tych z pierwszego etapu.

Etap III.

W dalszej kolejności spróbujcie sami wprowadzić którąś z wybranych wcześniej odpowiedzi w życie – tą która się Wam najbardziej podoba. Zróbcie to razem. Wybierzcie jedną z czterech odpowiedzi, przygotujcie się do wprowadzenia jej w życie i spróbujcie ją w życie wprowadzić. Za podjęcie próby otrzymujecie wspólnie 1 punkt. Jeżeli dzięki Waszej próbie przynajmniej jedna osoba, jedno zwierzę lub jedna roślina będą szczęśliwsze zapisujecie sobie dodatkowe dwa punkty.*

*Jeżeli spróbujecie, to na pewno ja będę szczęśliwszy, więc należą się Wam te 2 punkty bez względu na to ile jeszcze osób/zwierząt/roślin będzie szczęśliwszych.

Na koniec podsumujcie wszystkie punkty. Najpierw osobno, a później razem.

I teraz – jeśli suma Waszych punktów wyniosła 9, możecie sobie pogratulować. Wygraliście.

Wygraliście szczęście.

Gratuluję.

Wiedzcie, że Wasze odpowiedzi mogą przyczynić się teraz do dalszego pomnażania szczęścia. Ktoś dzięki jednej z Waszych odpowiedzi może sprawić, że świat dla wielu osób stanie się lepszy, że te osoby będą szczęśliwsze (może ktoś zje pierwszy od dłuższego czasu ciepły posiłek, może ktoś pobawi się nową zabawką, może ktoś nie będzie się bał wrócić do domu, może ktoś…).

To Wasza zasługa. Wygraliście szczęście nie tylko dla siebie, ale także dla wielu innych osób…

Na koniec, jeśli chcecie, każde/każda/każdy z Was może zaproponować ten konkurs dwójce swoich znajomych. Pokażcie im listę pytań, które według Was wymagają odpowiedzi i zaproponujcie, aby zagrali w konkursie o Szczęście… Pomóżcie im wygrać szczęście i przyczynić się do szczęścia innych ludzi… bo czasem warto…

I tak wygląda konkurs „Wygraj Szczęście”…

I myśmy to zrobili. Spróbowaliśmy i dwa tygodnie później spotkaliśmy się, żeby to omówić i zebrać wnioski. Wniosków było mnóstwo, ale dwa były takie najważniejsze.

Po pierwsze, wszyscy wygrali. I sporo osób dzięki temu naszemu konkursowi poczuło się szczęśliwsze. I to było super.

A po drugie, jak tak pokazywaliśmy te pytania znajomym, rodzinie i nieznajomym to okazało się, że te pytania budzą różne emocje u ludzi i przeróżne są ludzkie odpowiedzi na te pytania. I tymi emocjami i odpowiedziami podzieliliśmy się na tym naszym spotkaniu. Bo, na przykład, było takie pytanie: Co mogę/możesz/możemy zrobić, żeby zmniejszyć problem głodu na świecie?

I niesamowite jest jak wiele może być podejść do tego pytania. I jak to wszystko zmienia się wraz z upływem czasu…

5) Ja mam dopiero 5 lat, więc za wiele nie mogę. Ale mogę podzielić się batonikiem z kolegami i koleżankami, którzy nie mają batoników.

10) Mogę podzielić się drugim śniadaniem z dziećmi, które nie mają drugiego śniadania.

15) Możemy zrezygnować z super ciuchów albo z najnowszej gry na konsolę i kasę, którą oszczędzimy możemy przeznaczyć na pomoc potrzebującym.

20) Możemy zaangażować się w pracę jakiejś organizacji społecznej pomagającej ubogim. Albo sami możemy zorganizować jakąś akcję. Na przykład zbiórkę jedzenia w dużych lub małych sklepach.

25) Możemy spróbować zaapelować do władz, żeby wprowadziły zmianę systemu, tak żeby ludzie nie głodowali.

30) A dlaczego mielibyśmy cokolwiek robić. Ja mam dwójkę małych dzieci i wystarczająco dużo problemów, żeby je utrzymać najedzone. Niech Ci, którzy mają za dużo pieniędzy się tym zajmują.

30) Możemy wybrać sobie jakąś organizację pomagającą ubogim i ustalić sobie zlecenie przelewu co miesiąc na rzecz tej organizacji. To nie musi być dużo, bo przecież każde 5 złotych się liczy. Tylko warto oznaczyć na jaki konkretnie cel jest ten przelew.

35) Proszę Pana/Pani… Ja mam 35 lat na karku, dwójkę dzieci w szkole, kredyt mieszkaniowy do spłacenia. Więc to ja raczej powinienem/powinnam pytać kto mi pomoże te dzieci utrzymać i spłacić ten kredyt.

35) Możemy uczyć nasze dzieci, że warto pomagać. Ja, na przykład, chodzę z dziećmi na akcje sportowo-charytatywne i tam wpłacam drobne sumy a i dzieci mogą tam wspomóc biedniejszych swoim kieszonkowym.

45) Proszę Pana/Pani… Ja mam 45 lat. Moja córka/mój syn jest właśnie na studiach i ja mu muszę opłacić mieszkanie, jedzenie. Oprócz tego spłacam kredyt mieszkaniowy, no i my z żoną/mężem też potrzebujemy coś zjeść czasami, więc to nie jest pytanie do nas.

45) Możemy w ramach wolnego czasu organizować akcje społeczne angażujące młodych z okolicy. Jak się nas tak zbierze kilkanaście osób, które mają już dzieci dorosłe, a jeszcze nie mają wnuków to jesteśmy całkiem silną ekipą i jesteśmy w stanie całkiem ciekawe akcje zorganizować. No i mamy już w tych różnych akcjach sporo doświadczenia.

55) Proszę Pana/Pani… Ja mam 55 lat. Zostało mi mniej więcej dziesięć lat do emerytury, na której praktycznie będę dostawać tyle, że wystarczy mi na lekarstwa. Poza tym moje dzieci właśnie zakładają rodziny i też im się nie przelewa, więc czasami muszę i im pomagać i moim wnukom, więc to naprawdę nie jest dobry moment na pytanie mnie jak pomagać innym.

55) Jak mnie wnuki odwiedzają to chodzimy na różne akcje charytatywne. Poza tym co miesiąc razem z wnukami wybieramy jedną organizację pomagającą ubogim i robimy przelew dla tej organizacji, idziemy na pocztę (albo do banku) i to jest cała przygoda. Przelewamy takie małe sumy – 5 złotych, ale może to komuś pomoże.

65) Proszę Pana/Pani… Ja dostaję groszową emeryturę, wydaję majątek na lekarzy, lekarstwa, to skąd ja mam jeszcze znaleźć pieniądze na pomaganie komukolwiek.

65) Ostatnio w klubie młodego seniora zorganizowaliśmy wybory Miss i Mistera 60+ i były tam całe rodziny z dziećmi, wnukami i mieszkańcy z okolicy: nauczyciele, nauczycielki, przedsiębiorcy i przedsiębiorczynie i inni. Każdy z kandydatów i kandydatek (na Mistera i Miss) upiekł/upiekła w domu jakieś ciasto, przyniósł/przyniosła kompot, dżem, konfitury, sok, albo wystrugał/a jakieś klocki, zabawki. I cały dochód ze sprzedaży ciastek, kanapeczek, napoi, zabawek i innych przeznaczyliśmy na potrzebujących. I tak możemy pomagać.

75) Widzi Pan/Pani… Ja mam już prawie 80 lat i wiele to już do życia nie potrzebuję, więc mogę na przykład przekazywać troszkę pieniędzy z emerytury na jakieś organizacje społeczne. Może to niewiele, ale może komuś to pomoże.

85) Tak… Widzi Pan/Pani… Każdy może zrobić coś innego… Ci najmłodsi mogą podzielić się batonikami, Ci troszkę starsi mogą zrezygnować z kupowania kolejnych ciuchów i przeznaczyć zaoszczędzone pieniądze na pomoc potrzebującym, Ci jeszcze starsi mogą spróbować zmienić system, zmienić świat, żeby wszystkim ludziom żyło się lepiej. Ludzie w późniejszym wieku mogą zająć się własnymi dziećmi, zadbać o to, żeby tym dzieciom było dobrze, bo to ważne, ale ludzie Ci mogą też zadbać, żeby dzieci uczyły się, że uboższym warto pomagać. Ludzie jeszcze starsi mogą też przekazywać ideę pomagania swoim wnukom i dbać o to, żeby idea ta nie została zapomniana nawet jeśli rodzice tych wnuków w danym momencie są zbyt zmęczeni, żeby swoje dzieci uczyć tego pomagania ubogim… A ludzie tacy jak ja? My możemy dzielić się tym co mamy… może finansowo to specjalnie nie wspomożemy, ale możemy próbować. No, a poza tym to możemy przypominać, możemy chwalić, możemy dziękować… I ja teraz dziękuję w imieniu tych, którym ktoś pomógł. Dziękuję.

95) No jak to jak? Pieniądze dawać. Dzieci uczyć, żeby pomagały. Nie przechodzić obojętnie obok zmarzniętego dziecka na ulicy. Działać jak się umie. Zwłaszcza jak się ma tyle lat co ja, bo to mówią, że to już nie za długo tak będzie jeszcze możliwe, ale ja mam jeszcze tyle do zrobienia, że nie mam czasu na takie myślenie. Idę właśnie na zebranie Zarządu mojej Firmy, bo beze mnie to przecież nie zaczną. I pewnie ustalimy jakieś kolejne stypendia dla ubogich dzisiaj.

105) Wiesz… Koleżanka mi mówiła, że jest taki konkurs… “Wygraj Szczęście”…

I może to wszystko było takie naiwne, ale dla nas wtedy ważne.