zwyczajne życie – rozdział 7

pobierz-pdf

ROZDZIAŁ 7.

– Wytłumacz mi proszę, bo nie rozumiem. Ja? Ty?

Kolejne spotkanie. Powoli przestawałem kontaktować się z kimkolwiek innym i Janusz stał się moją wyrocznią we wszystkich kwestiach. Jeżeli miałem problem lub przeczytałem coś ciekawego, był pierwszą osobą do której przychodziłem. Może to był błąd. Może nie powinienem był. Może w ten sposób “pomogłem” mu podjąć decyzję. Niemniej jednak to było silniejsze ode mnie. Możliwość skonfrontowania się z nim i jego poglądami to jak rzucić wyzwanie Smokom z Gór Szarych.

Tylko najodważniejsi mogli z nimi walczyć. Tylko najsilniejsi wychodzili z tej walki żywo.

Z Januszem było podobnie. Chwila zwątpienia i ustąpienia pola pozwalała mu przejąć całkowitą kontrolę nad sytuacją. Bałem się tego, ale nie mogłem zrezygnować z szansy pojedynku…

* * *

– Jeżeli ja nie mam prawa decydować o własnym życiu i życiu drugiego człowieka, to któż ma to prawo? Mądrzejsi, bogatsi, silniejsi? Nie. Ja mam to prawo i ma je drugi człowiek. I tylko my możemy decydować o własnym życiu bez względu na naszą głupotę, biedę, słabość. Jestem człowiekiem i decyduję o swoim życiu. Jesteś człowiekiem, Ty więc decyduj o swoim.

Moje prawo pozwala mi jednak także oddać się w ręce mądrzejszych, aby mnie uczyli, bogatszych, aby się mną opiekowali, silniejszych, aby mnie wzmocnili. Pozwala, ale nie nakazuje. Pozwala się oddać, pozwala również odebrać. To ja. To Ty.

* * *

– „Ten kto mówi, że to już koniec – zawsze się myli”

Nie posiadam wartości apriorycznych. Posiadam jedynie aposterioryczne – stworzone na podstawie własnego i cudzych doświadczeń. Nie są one ani złe ani dobre. Są po prostu moje. I wiem, że w każdej chwili „mogą się one zmienić”… Nie. Wiem, że to ja „mogę je zmienić”. Tylko nie czuję ku temu powodu. Moje wartości są dobre dla mnie i dla „mojego” świata. Czy to relatywizm wartości? Czy głębsze zrozumienie porządku wszechświata?

* * *

– Gdybym wychowywał się wśród wilków, żyłbym jak wilk.

Gdybym wychowywał się wśród małp, żyłbym jak małpa.

Gdybym wychowywał się wśród ludzi nieświadomych, żyłbym jak i oni.

Wychowywałem się wśród świadomych… I staram się żyć tak jak oni.

* * *

– Wartościowanie lepszy – gorszy nie ma sensu.

Ma natomiast sens wartościowanie mądrzejszy – głupszy (ilość wiedzy), wyższy – niższy (ilość wzrostu), biały – czarny (ilość pigmentu), kobieta – mężczyzna (liczba chromosomów)… Tyle tylko, że te wartości to głównie ilości: ilość wiedzy, wzrostu, barwnika, hormonów, chromosomów, etc. etc.) Nie mają one nic wspólnego z Wartością Człowieka i Człowieczeństwa. Bo to zawsze Człowiek przez duże C: mądry Człowiek, głupi Człowiek, wysoki Człowiek, niski Człowiek, biały Człowiek, czarny Człowiek, kobieta Człowiek, mężczyzna Człowiek… Jakości i ilości nie zmieniają faktu Człowieczeństwa. I nie dają prawa do oceny: lepszy Człowiek – gorszy Człowiek…

Ten zaś kto dokonuje takiej oceny to również Człowiek. Być może głupszy, ale być może mądrzejszy, być może nieświadomy, a być może nadświadomy. To Człowiek, który wierzy w swój opis rzeczywistości. Ale to niekoniecznie Człowiek, który ma rację. Jednak wciąż, nawet jeśli nie ma racji, to Człowiek. Ani lepszy, ani gorszy. Po prostu Człowiek. Każdy z nas to Człowiek.

* * *

To w co wierzymy to jedno. To co wiemy to zupełnie co innego.

* * *

Dlaczego???

Dlaczego uwierzyłaś? Kochałem Cię, wszyscy Cię kochaliśmy. Nie wierzyłem. Zgadzam się. Ale wiedziałem swoje. Miałaś przyjaciół i świat.

Dlaczego wybrałaś coś czego nie rozumiem?

Dlaczego?

czytaj dalej – rozdział przedostatni